My First Tattoo || Zaful Outfit

13:21

Dziś mam dla Was dosyć nietypową notkę w innej niż zazwyczaj tematyce. Chciałam powiedzieć Wam co nieco na temat mojego małego "dzieła", które pojawiło się tuż nad moją kostką niecały miesiąc temu ;)

Przechodząc do sedna sprawy, chodzi o mój pierwszy tatuaż. Z pewnością spora większość z Was niejednokrotnie zastanawiała się nad wykonaniem go i pojawiało się kilka pytań - co jeśli mi się znudzi? Co jeśli będzie bolało? Jak będę z nim wyglądać za kilka lat? 
W dzisiejszej notce chciałam podzielić się moimi refleksjami i wrażeniami z wykonywania tatuażu.



Nie jestem profesjonalistą ani nawet osobą bardziej obeznaną w dziedzinie tatuowania, dlatego postanowiłam, że przedstawię Wam wszystko z mojej perspektywy - jak przeszłam tatuowanie, pierwsze etapy gojenia oraz dlaczego akurat w tym miejscu postanowiłam go zrobić.

Jeśli interesowaliście się wykonaniem tatuażu to założę się, że spora część z Was sprawdzała najboleśniejsze miejsca na ciele. Należą do nich te partie ciała, gdzie skóra jest cienka oraz w okolicach kości. Do tych miejsc należy również okolica stopy i kostki, jednak czy było aż tak źle?
Szczerze mówiąc spodziewałam się gorszego bólu, jeśli kiedykolwiek miałyście styczność z depilatorem elektrycznym, to uczucie wykonywanego tatuażu było właśnie moim zdaniem bardzo podobne (nawet dźwięk ;))




Jak wybrać miejsce tatuażu?
Ja kierowałam się zasadą "złotego środka" - nie chciałam, aby był w on nadzwyczaj widocznym miejscu (np. na ręce), ale też nie chciałam, aby był on nadmiernie schowany. Stwierdziłam, że miejsce nad kostką spełnia właśnie i jedno i drugie - mogę je w każdej chwili zakryć i odkryć. Tatuaż można uznać jako rodzaj pewnego akcesoria czy biżuterii, w tych kwestiach lubię stawiać na minimalizm i uniwersalność, dlatego za wzór mojego tatuażu wybrałam jedynie kontury centralnego elementu renesansowego fresku Michała Anioła "Tworzenie Adama".



A co z pielęgnacją?
Tatuażysta ma obowiązek przedstawić niezbędne informacje odnośnie pielęgnacji. Pierwsze dwie doby były moim zdaniem chyba najcięższe, gdyż musiałam owijać się folią spożywczą, zaklejać plastrem i uważać, aby folii przypadkiem za mocno nie szarpnąć... ;) Kolejnym niezbędnym elementem było przemywanie miejsca szarym mydłem oraz smarowanie tatuażu cienką warstwą maści Alantan (koszt ok. 4-5zł). Jest to dosyć gęsta i tłusta maść o słabym zapachu, przyśpiesza gojenie, jednak bardzo słabo wsiąka w skórę i moja pościel również na tym ucierpiała... ;)
Po trzech tygodniach odstawiłam już maść i obecnie smaruję go balsamem do ciała (używam Le Petit Marseillais lub Equilibra Baby, bo szybko się wchłaniają).
Ogólnie rzecz biorąc, pierwszy miesiąc gojenia przebiegł bez problemów i nie miałam żadnych sytuacji (które oczywiście się zdarzają) jak sączenie z rany, intensywne swędzenie czy ubytki w tuszu, więc mogę stwierdzić, że jestem w pełni zadowolona z efektu :)



kamizelka/vest - Zaful
sukienka/dress - no name
choker - Zaful
bransoletki/bracelets - Zaful
zegarek/watch - Zaful
pierścionek/ring - Zaful

www.instagram.com/zaful/?lkid=20206


A Wy? Macie może swoje małe dzieła sztuki na ciele? A może rozmyślacie nad wykonaniem jednego w przyszłości? Jeśli tak to co Was do tego przekonuje, ale jeśli nie zrobiłybyście go sobie to co Was zniechęca?
Podzielcie się swoimi opiniami!

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Ojej ! Jest śliczny ! <3

    Minimalistyczny -> taki jak lubię !
    Sama do tej pory zastanawiam się czy sobie zrobić czy nie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać , że ja do robienia tatuażu mam jeszcze daleko:) .
    Ale muszę przyznać , że ten twój tatuaż jest naprawdę śliczny :)
    POzdrawiam
    http://mylifeiswonderful9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny, ja kremowałam bepanthenem ;) tatuowałam całe ramię trwało to 7 h na jednej sesji ;) ból nieziemski ale dałam radę, po roku dorobiłam sobie napis ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. It's looking very cute !


    Sara
    www.thecrimeofashion.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niedługo kończę 18-naste urodziny i z tej okazji chciałam zrobić sobie tatuaż na nadgarstku, taką linię życia, ale mam straszne obawy co do tego. Ten post pewne kwestię mi wyjaśnił, a sam tatuaż jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ciągle czekam na swój tatuaż, może się kiedyś doczekam :) Twój jest śliczny, uwielbiam! <3 zapraszam do mnie www.this-iss-it.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Widziałam taką grafikę na tumblr, nie pomyślałam, że może wystąpić w formie tatuażu. Podoba mi się strasznie ten tatuaż i w dodatku to miejsce jego wykonania jest ciekawe i nieoklepane. Ja marzę i o tatuażu i o piercingu, ale to dopiero za parę lat, kiedy już nie będę uzależniona od rodziców (bo oni nie patrzą na to tak pozytywnie jak ja).

    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
  8. Często zastanawiam się nad zrobieniem sobie tatuażu, ale mam wrażenie że znudziłby mi się po jakimś czasie. Podziwiam każdego kto ma odwagę zaryzykować ;)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie się tatuaże bardzo podobają ale ale u kogoś, sama się raczej nie odważe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny pomysł na tatuaż :) ja planuję za jakiś czas zrobić swój tatuaż :)
    darkraspberrystyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Estas muy guapa, me gusta tu estilo de hoy.

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images


Created with flickr slideshow.

HYPE ME!

Subscribe